12 sierpnia 2014

Podpatrzone w „Gazecie Krakowskiej”. Mieszkańcy chcą placu zabaw i mówią, że ekipa burmistrza Żaka ich lekceważy


Mieszkańcy andrychowskich ulic: 1 Maja, Legionów i placu Mickiewicza domagają się budowy placu zabaw w bezpośrednim sąsiedztwie ich bloków. Ich dzieci nie mają się gdzie bawić. Na razie lokatorzy z 10 bloków wspólnie zrobili piaskownicę. Sami wymieniają w niej piasek – tak zaczyna się artykuł, który we wczorajszym wydaniu zamieściła „Gazeta Krakowska”. Poniżej prezentujemy Państwu jego obszerne fragmenty.

(…) Nie każdego stać, by wysłać dzieci na kolonie poza miasto. Co one mają robić w wakacje w mieście? - pyta zdenerwowana Wioletta Polak. Między blokami jest idealne miejsce na plac zabaw - w PRL-u było tam boisko sportowe. (….)
Przed ostatnimi wyborami, cztery lata temu, burmistrz obiecywał, że problem z brakiem miejsc do rekreacji rozwiąże. - Że będą ławki wzdłuż Wieprzówki, oświetlenie, właśnie ten "nasz" plac, ale nic z tego nie wyszło - zauważa Ireneusz Niemczyk. Co więcej - jak dodaje - burmistrz jeszcze ograniczył miejsca do rozrywki. - Zabrał nam boisko przy szkole nr 1 - mówi Niemczyk.

Władze milczą

Mieszkańcy okolicy skarżą się, że władze miasta ich lekceważą. Od dwóch lat domagają się spotkania z burmistrzem i budowy placu zabaw. Przyznają, że w mieście są takie miejsca, na których dzieci bawią się bez obawy o zdrowie, ale żadnego nie ma w pobliżu ich osiedla. Te najpiękniejsze są administrowane przez Andrychowską Spółdzielnię Mieszkaniową (ASM).

Placów zabaw zarządzanych przez gminę jest siedem w Andrychowie: po jednym przy ulicach Grunwaldzkiej, Włókniarzy, Starowiejskiej, na osiedlu Jana Pawła II i w parku miejskim oraz dwa przy ul. Lenartowicza. To place zbudowane w poprzedniej kadencji samorządu albo jeszcze wcześniej.

- Osiedlowe place zabaw nie są ogrodzone, gdyż w tamtych latach nie przewidziano tego. Można jedynie domniemywać, iż uznano wówczas, że nie jest to konieczne - zauważa Agnieszka Gierszewska z UM w Andrychowie. Gmina jest również administratorem placów zabaw przy szkołach podstawowych, zbudowanych z programu rządowego "Radosna Szkoła" (z bezpieczną nawierzchnią), ale z nich mogą korzystać tylko uczniowie.

Szukają wsparcia

Pomoc przy staraniach o budowę placu zabaw obiecało mieszkańcom wspomnianych trzech ulic stowarzyszenie Teraz Andrychów. - Czy to pomoże? - zastanawiają się nasi rozmówcy. - Przecież to od władz miasta zależy, czy będzie można ten kawałek ziemi zagospodarować. A oni wyraźnie nas lekceważą - mówią. Urzędnicy ani burmistrz Tomasz Żak nie odpowiedzieli na pytanie "Gazety Krakowskiej", kiedy w końcu mieszkańcy osiedla doczekają się placu zabaw dla dzieci. Do tematu wrócimy.

Cały artykuł dostępny jest tutaj


LinkWithin