5 czerwca 2014

Felieton. Podzielone osiedle?/Aktualizacja


Na ostatniej sesji Rady Miejskiej po raz kolejny swoje niezadowolenie z faktu zaniechania budowy tzw. Lokalnej Obwodnicy Andrychowa, czyli słynnego łącznika Włókniarzy – Starowiejska wyrazili niektórzy radni. Powróciły zarzuty o odpuszczenie budowy i roztrwonienie uzyskanej pomocy finansowej w kwocie 3,5 miliona złotych. Komentować tej ewidentnej niegospodarności po raz kolejny nie mam zamiaru. Burmistrz Żak od lat szuka na siłę wykrętów, które dla większości mieszkańców osiedla są łatwe do rozszyfrowania. Tymczasem Osiedle Lenartowicza nadal dusi się z powodu tego zaniechania. Odniosę się natomiast do wypowiedzi przewodniczącego Romana Babskiego. Stwierdził on, że proponując budowę łącznika zaserwowaliśmy mieszkańcom osiedla inwestycję, która podzieliła osiedle. Mówił, że droga z rondem zagraża bezpieczeństwu dzieci idących do szkoły. Że zafundowano mieszkańcom drogę w środku osiedla. Co gorsza, przewodniczący mówił to całkiem serio! Uwierzycie Państwo?!
Zostawiam do oceny mieszkańców te wynurzenia przewodniczącego Babskiego. Zastanawia mnie tylko, dlaczego kiedy był radnym poprzedniej kadencji nie sprzeciwił się oficjalnie na sesji tej inwestycji? Czyżby brakło mu wówczas odwagi? Ciekawe, czy przewodniczący zdaje sobie sprawę, że równoległa do Włókniarzy ulica Lenartowicza przebiega w całości pośrodku osiedla? Pytam też, co mają powiedzieć ludzie mieszkający przy ulicy Krakowskiej? Czy tamta arteria nie dzieli miasta na pół? Przecież nie przebiega po estakadzie.

Dziwnymi argumentami obecna władza próbuje obronić swoje nieudane decyzje. Dziwny jest także brak chęci do rozwiązywania komunikacyjnych problemów w gminie. Dziwi również marazm panujący wokół płytostrady (zwanej też przez burmistrza płytoteką:)), która miała zastąpić prawdziwą drogę. Ekipa T. Żaka od czterech lat obiecuje położenie tam asfaltu. W tegorocznym budżecie zaplanowała jednak tylko ok. 30 tys. zł na projekt.


Mamy czerwiec 2014 roku, a przy kościele na Osiedlu nic się nie dzieje. Nie wiadomo nawet, czy droga będzie jednokierunkowa, a jeśli tak, to w którą stronę. Na normalny dwukierunkowy trakt raczej nie ma co liczyć. Dlaczego? Choćby dlatego, że jak przyznał dyrektor od dróg i inwestycji andrychowskiego magistratu Mirosław Wasztyl, taka ulica musiałaby kosztować ponad milion złotych!

Ponad milion złotych za łącznik przy garażach i przedszkolu?! To też jest serio? Czy to jakiś ponury żart?

Naszym zdaniem, w tej kadencji ta sprawa nie zostanie sensownie załatwiona. Jest to totalny blamaż burmistrza, jego doradców i jego radnych.

Na pytanie zadane w tytule felietonu, czy osiedle jest podzielone, odpowiadam – NIE. Osiedle jest zjednoczone w tym, aby wspierać dobre inicjatywy niezależnie od tego, kto je wymyślił i wykonuje. Najlepszym przykładem jest działalność Andrychowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która dba o swoje mienie. Mam też nadzieję, że wkrótce po zmianie rządzących gminą, dokończenie lokalnej obwodnicy znajdzie się na liście priorytetowej. I tego się trzymajmy.

AKTUALIZACJA

"Przedwyborczy cud"?:) Prawie trzy lata minęły od pierwszych złożonych przez członków ekipy burmistrza żaka obietnic remontu łącznika. I w końcu, pod koniec czerwca 2014 roku burmistrz Żak przedstawił radnym propozycję przeznaczenia w tegorocznym budżetu 130 tys. zł na remont łącznika. Radni byli za. Zobaczymy, kiedy i co zostanie wykonane na tzw. „żakostradzie” za tę kwotę.

LinkWithin