6 września 2013

Nowiny bez Żaka, ale za to z Kubieniem


Dzisiaj w sprzedaży ukazały się wrześniowe Nowiny Andrychowskie. Piszemy o tym, bo zapewne będzie to kiedyś kolekcjonerski, rzadki i cenny egzemplarz tego miesięcznika. Po pierwsze - numer ten zawiera wywiad z opozycyjnym radnym Krzysztofem Kubieniem (krótki, ale nieocenzurowany). Po drugie -  w całej gazecie nie znaleźliśmy żadnej fotki burmistrza Żaka(!?). Jednym słowem - Markowi Nyczowi z Kęt udało się wydrukować w Andrychowie "błękitnego Mauritiusa". Zachęcamy do kupna, bo to prawdziwy rarytas, znaczy "biały kruk". Dla nieprzekonanych do zakupu Nowin, poniżej publikujemy wywiad z K. Kubieniem.

W gminie dzieje się źle.
Jak ocenia Pan minione trzy lata kadencji Rady Miejskiej i Burmistrza?
Bardzo krytycznie oceniam kadencję obecnego burmistrza. Już sam początek, gdy Tomasz Żak oddał 3,5 miliona zł. zewnętrznych pieniędzy pozyskanych przez swojego poprzednika na łącznik Starowiejska – Włókniarzy, źle wróżył tym rządom. I tak właśnie się stało. Niestety, Rada Miejska, gdzie burmistrz ma większość, toleruje taki sposób sprawowania władzy. Wszystkie inicjatywy radnych opozycji są odrzucane. Jedyne, co nam się udało skutecznie przeprowadzić, to obniżenie opłat za wywóz śmieci, które ekipa T. Żaka wyceniła najpierw na 10,50 zł od osoby za segregowane odpady. Uważam, że trzy lata, które mamy za sobą to najgorszy od wielu lat okres dla naszej gminy. T. Żak nie spełnił praktycznie żadnej ze swoich obietnic. Gdzie jest zapowiadane rozkręcenie lokalnej gospodarki i obniżenie bezrobocia? Gdzie są: turbinowe rondo, nowa hala widowiskowo – sportowa, całodobowe pogotowie czynne? Zamiast tego mamy nieudolne rządy oraz najważniejsze stanowiska obsadzone przez osoby spoza naszej gminy, często moim zdaniem niekompetentne, a w jednym przypadku nawet z zarzutami prokuratorskimi.

Jest Pan aktywnym radnym podczas sesji Rady Miejskiej. Jak Pan ocenia poziom debaty w trakcie obrad?
Jestem aktywnym radnym nie tylko podczas sesji. Wiedzą o tym mieszkańcy gminy, z którymi mam kontakt na co dzień, i którym nieraz udało mi się pomóc. Niestety, zarówno burmistrz Żak jak i przewodniczący Roman Babski usiłują stłumić aktywność radnych i sprowadzić ich do roli maszynek do głosowania. Poziom debaty znacznie by zyskał, gdyby ekipa Tomasza Żaka poważnie traktowała wybranych przez mieszkańców przedstawicieli. Tymczasem zamiast odpowiedzi na nasze zapytania słyszymy  złośliwości pod swoim adresem, docinki, wykręty itp. Tego w poprzednich kadencjach nie było i mam nadzieję, że w następnych też nie będzie.


Lokalna scena polityczna jest pełna podziałów. Czy uważa Pan, że na tej płaszczyźnie jest możliwe porozumienie?

Każda współpraca musi opierać się na prawdzie i wzajemnym szacunku. Trudno o taką współpracę, gdy często osoby pełniące najważniejsze funkcje w naszej gminie albo nie posiadają odpowiedniej wiedzy, albo wykazują się zaskakującą nieporadnością, a dla przykrycia swej niekompetencji potrafią nawet uciec się do kłamstwa. Nie chcę i nie mogę godzić się na takie postępowanie, czy udawać, że tego nie widzę. To świadczy bowiem nie tyle o tym, jak traktowana jest opozycja, ale jak traktowani są wyborcy – andrychowianie. Dodam jeszcze, że w poprzedniej kadencji, gdy miałem zaszczyt pełnić funkcję przewodniczącego RM, skład tego gremium też był zróżnicowany, a jednak współpraca układała się harmonijnie. To że jestem członkiem Prawa i Sprawiedliwości, ale nie przeszkadzało mi w szanowaniu i współdziałaniu z radnymi o innych poglądach politycznych.

Na sesjach często powraca temat edukacji i kultury. Jest Pan członkiem komisji, która zajmuje się tymi kwestiami. Jak Pańskim zdaniem Andrychów wypada pod tym względem?
Edukacja była zawsze oczkiem w głowie poprzednich burmistrzów i poprzednich Rad Miejskich. Wypracowano takie metody i przeznaczono takie środki, że edukacja stała na bardzo wysokim poziomie. Na szczęście, nie da się tego tak szybko zepsuć, chociaż, w mojej ocenie takie próby są. Kultura natomiast jest przykładem na destrukcyjną politykę ekipy Tomasza Żaka. Także kadrową. Piszę o tym szeroko na swoim blogu dlaandrychowa.pl.
Coraz częściej można usłyszeć, że będzie Pan kandydował na burmistrza Andrychowa. Ile w tym prawdy?
Takie głosy świadczą o słabości obecnego burmistrza. Widać coraz wyraźniej, że ludzie są zwiedzeni T. Żakiem i już chcą zmian. Na deklaracje wyborcze jest chyba za wcześnie, ale rozważę możliwość kandydowania, jeśli nadal będę dopingowany do tego przez mieszkańców. Jestem stąd, mam doświadczenie samorządowe, umiejętności, wiedzę i wiele pomysłów na rzeczywisty rozwój tej gminy.
Jak według Pana upłynie ostatni rok kadencji?
Z obawą patrzę w najbliższą przyszłość. Mam wrażenie, że burmistrz po trzech latach urzędowania nadal nie wie, na czym polega zarządzanie gminą i wcale się tym nie zamartwia. Im bliżej wyborów, będzie natomiast coraz bardziej nerwowo. Boję się, że zamiast uczciwej pracy na rzecz lokalnego środowiska, będziemy mieli festiwal nienawiści, ataków personalnych, nieuczciwych chwytów i zabiegów pijarowskich. Gmina Andrychów i jej mieszkańcy na pewno na tym nie skorzystają. Tym bardziej chciałbym życzyć wszystkim pogody ducha w tych trudnych czasach i nadziei na radykalne zmiany w przyszłym roku. 

LinkWithin