11 września 2013

Felieton. Nic się nie stało?

Od jakiegoś czasu obserwujemy w środkach masowego przekazu smutny serial o Andrychowie i naszych relacjach z mieszkającymi tu Romami. Nie włączaliśmy się do tej medialnej awantury z kilku powodów. Po pierwsze i najważniejsze - od rozwiązywania bieżących problemów są wybrane w demokratycznych wyborach władze, czyli burmistrz Tomasz Żak i jego współpracownicy oraz koalicyjni radni. To im społeczeństwo powierzyło stery naszej gminy trzy lata temu, i to oni odpowiedzialni są za to, co z tą władzą zrobili i nadal robią. Po drugie – obawialiśmy się zarzutów, które już słyszeliśmy ze strony sympatyków T. Żaka przy innych okazjach, czyli: „opozycja nam przeszkadza w rządzeniu”. Nie przeszkadzaliśmy. Mimo to próbowano podobno i nas wmanipulować w konflikt i postawić w złym świetle. Jednocześnie, tradycyjnie już nie zaproszono opozycji do debaty "o problemach na styku społeczności Romów i reszty mieszkańców gminy", którą zorganizował T. Żak w magistracie. Mimo to, pozwolimy sobie dorzucić kilka słów komentarza do aktualnych wydarzeń. Niektórych tematów po prostu nie sposób pominąć milczeniem.

Na oficjalnym portalu Nowin Andrychowskich, który reprezentuje stanowisko władz przeczytaliśmy m.in.: „Mimo że w gminie nie doszło żadnych ekscesów, poza internetowymi napaściami, burmistrz Tomasz Żak uznał, że sytuacja zrobiła się poważna i trzeba podjąć kroki zapobiegawcze.” 

Naprawdę do niczego nie doszło? Nie było w centrum miasta pobicia nastolatka, kilku włamań na Parafię św. Macieja, kradzieży w sklepie, aktów wandalizmu w Parku Miejskim, że nie wspomnimy o zaczepkach, groźbach, piciu alkoholu w miejscach publicznych itp.? I to wszystko w ciągu zaledwie kilkunastu dni. Czyżby burmistrz i jego redaktorzy tego nie widzieli? Nie słyszeli o tym, co dzieje się w samym środku Andrychowa? Czasami nawet w biały dzień? Jak bardzo można być "odklejonym" od rzeczywistości biorąc kilkunasto- lub kilkutysięczne pensje z pieniędzy podatników? 

Prawdą jest, że takie ekscesy to nie żadna nowość w Andrychowie i zdarzały się także wcześniej. Teraz jednak mamy do czynienia z eskalacją problemów, nagromadzeniem w jednym czasie i miejscu. To zjawisko niepokojące, bo, być może, u jego źródeł leży zła polityka społeczna obecnych władz gminy. Albo też całkowity brak takiej polityki. Brak myślenia strategicznego z wizją przyszłości  Zamiast tego są doraźne akcje medialne i zamiatanie problemów pod dywan.

W tym samym artykule na stronie internetowej Nowin o przyczynie zwołania debaty w ratuszu czytamy takie zdanie:
„Potrzebę zrobienia takiego spotkania sprowokowała sytuacja, jaka zaistniała w ogólnopolskich mediach po tym, gdy w Andrychowie ktoś stworzył dwie strony internetowe (już zlikwidowane) nawołujące do wypędzenia Romów z miasta.”

W identycznym tonie „nadaje” portal mamnewsa.pl:
„Włodarz przekonywał, że zorganizował spotkanie po to, aby „odkręcić” negatywny ostatnio wizerunek Andrychowa, jaki kreowany jest w niektórych ogólnopolskich mediach (gdzie Andrychów przedstawiany jest wręcz jako miasto rasistów), ale również po to, żeby wyciągnąć z całej tej sytuacji wnioski na przyszłość."  (http://mamnewsa.pl/newsy,6492-andrychow-to-nie-jest-miasto-rasistow--nie-wszyscy-romowie-sa-zli#comment )

Jak rozumiemy, według Tomasza Żaka problemem jest „popsuty wizerunek”, a nie brak bezpieczeństwa w mieście (sic!). Nam, mieszkańcom trudno się zgodzić z taką opinią.

Trzy lata temu, w listopadzie 2010 roku kandydat na burmistrza Tomasz Żak udzielił wywiadu portalowi andrychow.org ( http://www.andrychow.org/?p=3004). Pierwsze pytanie zadane przez Dariusza Mandę (bober88) brzmiało:
„Kiedy skończy się tzw. „rozpieszczanie” Romów z naszych podatków na terenie gminy Andrychów? Czy po tak wielkim remoncie centrum miasta , będzie można śmiało tam się zrelaksować bez narażenia się na zaczepki Romów?"


Kandydat Żak odpowiedział tak:
"Priorytetem jest bezpieczeństwo mieszkańców. Prawo powinno być w równym stopniu przestrzegane przez wszystkich, niezależnie od narodowości. Każdy mieszkaniec ma takie same prawa i obowiązki. Jestem przeciwnikiem dzielenia społeczeństwa ze względu na pochodzenie."

Po trzech latach i problem pozostał taki sami i Tomasz Żak (ale już jako urzędujący burmistrz) mówi to samo. Żadnej poprawy nie widać. O nowych pomysłach nie słychać. Bo przecież przemieszczenie kilku Romów o kilkaset metrów w linii prostej od Rynku nikt rozsądny nie nazwie jakimkolwiek rozwiązaniem problemu.

Nie wymagamy od burmistrza cudów. Tomasz Żak, powtarzając te same obietnice wyborcze po trzech latach rządzenia, sam się przyznaje do porażki, a przynajmniej do grzechu zaniechania. Nie zrobił nic, aby poprawić bezpieczeństwo w gminie. To nie tylko nasza opinia. Coraz więcej mieszkańców widzi, że obecna władza rzuca słowa na wiatr.
Zastanówmy się, czy gdyby Tomasz Żak poważnie potraktował to, o czym mówił w kampanii wyborczej, mielibyśmy w ostatnich dniach tyle wizyt stacji telewizyjnych i radiowych? Słuchalibyśmy zażenowani pouczeń prokuratora generalnego? Obserwowalibyśmy totalną porażkę wizerunkową naszego miasta? Chyba jednak nie. Andrychowianie nie są żadnymi rasistami. Chcą tylko, aby zgodnie ze słowami Tomasza Żaka: „bezpieczeństwo stało się w Andrychowie priorytetem". Tylko tyle. Za dużo?
PS. Do tematu jeszcze wrócimy. Mamy znacznie więcej zastrzeżeń do zachowania burmistrza Żaka, który w kryzysowej sytuacji nie sprostał oczekiwaniom mieszkańców gminy. Naszym zdaniem, zadbał jedynie o swój własny wizerunek w mediach, pokazując, jak mało go obchodzi dobro Andrychowa i jego mieszkańców. Wszystkich mieszkańców, bez podziału na większość i mniejszość. 

LinkWithin