13 września 2013

Wyszynk pod magistratem? Tak burmistrz traktuje radnych!

Piwko pod samym Urzędem Miejskim?
Równo rok temu pisaliśmy o bulwersującym przykładzie niegospodarności urzędowej tuż pod samym nosem burmistrza. W gminnym lokalu, w którym przez lata funkcjonował sklep mięsny, urządzono magazyn z prowizoryczną wystawą fotografii. Magistrat stracił pieniądze z wynajmu, a andrychowianie mogli co najwyżej przez zamknięte drzwi zerkać na stare zdjęcia miasta:
http://dlaandrychowa.blogspot.com/2012/09/urzedowy-magazyn-na-pokaz.html 

Aktualnie pomieszczenie to jest remontowane. W tym tygodniu, podczas posiedzenia komisji rewizyjnej, zapytałem burmistrza: co tam będzie? Co usłyszałem w odpowiedzi? Poirytowany Tomasz Żak powiedział: „Może wyszynk. Wina, piwa.” Sądziłem, że burmistrz raczy sobie dworować, ale nie. Potwierdził, że to nie żart. I tak też zostało zapisane w komisyjnym protokole. Opisuję ten incydent, bo to nie pierwszy taki przypadek, gdy Tomasz Żak drwi sobie w żywe oczy z radnego i z wyborców. Takie zachowanie włodarza zdaje mi się obecnie normą. Przykre jest też, że nie spotyka się z żadną reakcją radnych koalicyjnych.
Posiedzenia komisji tak jak i sesje Rady Miejskiej są otwarte dla publiczności. Każdy może przyjść i zobaczyć jak wygląda praca samorządowców od kuchni. Mało kto jednak z tej możliwości korzysta, co jest zresztą zrozumiałe. Warto jednak czasami zajrzeć za kulisy lokalnej polityki. Gdy nie ma kamer, aparatów i widowni - opadają maski. Znikają uśmiechy, a język przestaje być gładki. Zamiast fałszywej kurtuazji pokazuje się arogancja i kompletny brak szacunku dla osób mających własne zdanie. Nie piszę tego, żeby użalać się nad „smutną dolą opozycyjnego radnego”. Przez trzy lata tej kadencji uodporniłem się na zagrywki obecnej ekipy rządzącej. Uważam jednak, że andrychowianom należy się taka wiedza.

W trakcie posiedzenia komisji zapytałem również o lokalizację planowanych budynków socjalnych, w których mają zamieszkać Romowie. Tomasz Żak powiedział, że powstaną one na ulicy Fabrycznej, co też zostało zaprotokołowane. A przecież jeszcze niedawno burmistrz mówił dziennikarzowi „Gazety Krakowskiej", że budynki staną przy Białej Drodze. Zastanawiam się, czy andrychowski włodarz nie wie, gdzie leży ulica Fabryczna a gdzie Biała Droga? Czy po prostu najzwyczajniej mija się z prawdą? A może mówi to, co w danej sytuacji jest dla niego wygodniejsze? Sami Państwo oceńcie. Ja mogę tylko ubolewać nad butą władzy i lekceważeniem ludzi. 

LinkWithin