Ubawiłem się przeczytawszy właśnie
niezwykłego (mam)newsa na jednym z lokalnych portali. Co mnie tak
rozśmieszyło? Ano wiadomość, że burmistrz Partyka nie ma swojego biura i błąka się
po korytarzach urzędu, niczym Belfegor po komnatach Luwru:
(http://www.mamnewsa.pl/newsy,5002-andrychow-wiceburmistrz-stracil-swoj-gabinet).
(http://www.mamnewsa.pl/newsy,5002-andrychow-wiceburmistrz-stracil-swoj-gabinet).
Za czasów kiedy wiceburmistrzował Janowi Pietrasowi, miał swoje
biuro wyposażone we wszelkie wygody. Mógł czuć się kimś ważnym.
Nie to co obecnie. Tomasz Partyka wypruwał żyły w kampanii
wyborczej Tomasza Żaka dwa lata temu, a w nagrodę od pryncypała
dostał kącik w korytarzu przepastnego magistratu. Jaka jest tego
przyczyna ? Doprawdy, logiki w tym działaniu Tomasza Żaka nie widzę
żadnej.










