18 lutego 2014

Felieton. Kolejna skarga odrzucona

Środowy zimowy wieczór, komisja rewizyjna rady miejskiej. Zapowiada się spokojna debata dotycząca bieżących spraw gminnych. Jednakże wśród różnych tematów znalazła się kolejna skarga mieszkańca na burmistrza Andrychowa. Ta kadencja zresztą charakteryzuje się właśnie dużą ilością skarg wnoszonych przez mieszkańców i różne organizacje. Tym razem poszło o miejski szalet. No cóż. Na komisji zażartowałem, że to obiekt wyższej użyteczności publicznej, stąd też gorąca atmosfera towarzysząca tej sprawie. Swoje racje przedstawił dotychczasowy dzierżawca jak i dyrektor Zakładu Obsługi Mienia Komunalnego. Nawet po wysłuchaniu obu stron trudno w tak krótkim czasie wyrobić sobie zdanie dotyczące omawianej kwestii. Mimo to koalicyjni radni skargę na burmistrza odrzucili.
Zanim do tego doszło, zapytałem, czy osoba skarżąca rozmawiała wcześniej z burmistrzem? Okazało się, że tak. Niestety, Tomasz Żak odesłał petenta z powrotem do ZOMK-u stwierdzając, iż to sprawa tej instytucji. Jest to zgodne z prawdą, ale czy zgodne z deklaracjami burmistrza składanymi w wyborach? Przecież wszyscy mieszkańcy mieli mieć łatwy dostęp do gabinetu na drugim piętrze, gdzie uśmiechnięta władza od ręki rozwiąże każdy problem. Przeklinano zamki w drzwiach sekretariatu. I co z tego wyszło? Zamka nie ma jest, za to jest tzw. „zlewka" i spychologia, byle dalej od siebie. Zgodnie z zasadą „nic nie widziałem, nic nie słyszałem", a na kłopoty mam „zderzaki".
Wydaje mi się, że jedyną osobą, która mogła załagodzić ten konflikt był właśnie Tomasz Żak. To burmistrz dysponuje narzędziami do rozwiązywania podobnych spraw. Tym bardziej, że kwota sporu nie groziła zrujnowaniem budżetu gminy. Podejrzewam, że skarga została złożona, ponieważ zabrakło mediatora pomiędzy obywatelem a urzędnikiem. Wydawać się może, że tak błaha sprawa nie powinna być rozwiązywana na forum Rady Miejskiej i jej komisji. A jednak ta instancja jest potrzebna, skoro mieszkańcy w swej bezsilności w starciu z urzędami chcą z niej korzystać.
Skarga obywatela na burmistrza została odrzucona. To kolejny taki przypadek w tej kadencji. Patrząc na wszystkie poprzednie (przede wszystkim na sposób w jaki się nimi zajmowano i jaka motywacja towarzyszyła ich odrzucaniu) odnoszę wrażenie, że zwykły człowiek w zderzeniu z koalicją Tomasza Żaka nie ma żadnych szans. Nie tak miało być. Nie tak. W zapisie czatu z Tomaszem Żakiem z 2010 roku znalazłem takie obietnice:
„[Mazurski] Krytykował Pan zamek w drzwiach obecnego burmistrza, czy coś się zmieni jak obejmie pan tę funkcję?
[TomaszZak] Nie krytykowałem zamka tylko drzwi. Należy je szeroko otworzyć dla mieszkańców. Mam zamiar je zdemontować.”
A drzwi jak były, tak są. Tylko skarg jest więcej i więcej.

LinkWithin