5 marca 2014

Felieton. Pozytywni obywatele, czyli szacun dla bohaterów dnia codziennego!

Na samym początku naszej blogerskiej działalności zapowiadaliśmy, że będziemy surowymi krytykami i komentatorami tego, co wyprawia obecna ekipa zainstalowana w andrychowskim ratuszu czyli w pałacu bez zamków, ale za to z drzwiami. Piszemy o rożnych aspektach życia społecznego w naszej gminie. I tak ,nomen omen, szybko doszliśmy do stwierdzenia, że nie jest to nasza „Nasza Gmina Andrychów", jak zapowiadał w kampanii Tomasz Żak. Staramy się informować Państwa o różnych sprawach, które są widziane od środka przez nas, mieszkańców ale też zarazem radnych różnych szczebli. Nie ukrywamy, że są to też nasze subiektywne przemyślenia i refleksje, chociaż zawsze poparte dokumentami i dowodami. I chociaż zdarza się nieraz narzekać i psioczyć na rzeczywistość fundowaną nam przez importowaną drużynę burmistrza Żaka, potrafimy też dostrzec i docenić pozytywne inicjatywy lokalne. Bo takie też przecież są. Tylko że wychodzą nie od władzy, lecz od zwykłych obywateli!
Jesteśmy przedstawicielami opozycji związanej z prawicą, o czym jasno informowaliśmy od początków tej nieudanej dla Andrychowa kadencji. Oczywistą oczywistością jest, że nasza blogerska działalność nigdy nie będzie w korelacji z oczekiwaniami sprawujących władzę i to nie ważne na jakim szczeblu. Stąd też częste ataki na nas. Im bliżej wyborów, tym bardziej zakłamane i coraz brutalniejsze. Mimo wielu oszczerstw (najczęściej anonimowych hejterów internetowych) robimy swoje. Czytelnicy tego bloga nie znajdą tu jednak jadu, nienawiści, fałszu ani żadnego oszołomstwa. Działamy tak już niemal od dwóch lat. Stworzyliśmy w tym okresie ponad 800 wpisów i dorobiliśmy się pokaźnej liczby stałych i okazjonalnych Czytelników, co nas niezmiernie cieszy i dopinguje do pracy.
Wróćmy jednak do tytułu tego felietonu. Gdzie są i kim są ci pozytywni obywatele? Okazuje się, że wcale ich u nas nie brakuje! Tym bardziej nie trzeba przywozić ich w teczkach z Oświęcimia, Bielska, Chrzanowa czy Łodzi.
Popatrzmy tylko na ostatnie obywatelskie inicjatywy w Andrychowie, które zrodziły się spontanicznie, a wynikały z potrzeby serca. Jakże budującym przedsięwzięciem jest akcja zbierania podpisów w obronie karetki pogotowia. To przy tej okazji organizatorzy potrafili zjednoczyć mieszkańców gminy niezależnie od poglądów politycznych. Należy się szacunek!
Inna sprawa. Jaką odwagą musieli wykazać się związkowcy z „Solidarności" CKiW, którzy postawili się całej machinie administracyjnej Tomasza Żaka ze słynną celebrytką z Brzeszcz na czele. Pokazali, że w imię zwykłej ludzkiej przyzwoitości warto narazić nawet swoją egzystencję, stając w obronie kolegów. Jurek - wielki szacun.
I wreszcie najświeższe wydarzenie, czyli niezwykłe zjednoczenie się młodych ludzi w imię pamięci o pomordowanych w ub-eckich katowniach „Żołnierzy Wyklętych". Ci młodzi ludzie, kibice piłkarscy pokazali nam, w jaki wspaniały sposób można oddać hołd tym, którzy zginęli za nas w walce o prawdziwą wolność. To naprawdę zrobiło wrażenie i napełniło nas nadzieją, że współpracując w dobrej wierze, można „przenosić góry". Chłopaki – dla Was również wielki szacun.
Może być pozytywnie? Pewnie, że może. Trzeba tylko chcieć. I jeszcze jedno na pewno jest ważne. Trzeba czuć się związanym z tą ziemią, z tą gminą , z tym miastem. Ci, co są tutaj tylko przejazdem, dla których Andrychów jest wyłącznie przystankiem w karierze i okazją do zarobienia dobrej kaski, raczej tego nie zrozumieją. 

LinkWithin