1 marca 2014

»Z Bogiem panowie«. Andrychów oddał cześć Żołnierzom Wyklętym (FOTO)

„Z (…) celi więzienia mokotowskiego 8 lutego 1951 r. wyprowadzono na śmierć oficerów Wileńskiego Okręgu AK: ppłk. Antoniego Olechnowicza „Podhoreckiego”, mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”, kpt. Henryka Borowskiego „Trzmiela”, por. Lucjana Minkiewicza „Wiktora”. „Łupaszka”, oficer kawalerii w kampanii wrześniowej 1939 r., był najsłynniejszym chyba polskim dowódcą partyzanckim w czasie II wojny światowej. Kiedy kaci przyszli do zbiorczej celi śmierci po majora „Łupaszkę”, ten (…) „właśnie wyszedł z »kaplicy« [przepierzenia w celi], gdzie się modlił. Podszedł spokojnie do drzwi, następnie zatrzymał się na chwilę, odwracając bokiem do pozostających w celi, i pożegnał słowami: »z Bogiem panowie«.  Odpowiedział mu chór głosów: »z Bogiem«. Zniknął nam z oczu za zatrzaśniętymi drzwiami”. Skazany prowadzony był wieczorem, w porze więziennego apelu, przez dziedziniec, pod związane z tyłu
ręce, przez dwóch strażników; trzeci strażnik – kat – postępował tuż za nimi. W pomieszczeniu pomiędzy magazynem a łaźnią więzienną następował strzał w tył głowy.
Po egzekucji „Łupaszki” i towarzyszy – wspominał współwięzień – „dano sygnał zakończenia apelu i w tym momencie, nim zdążyliśmy się rozejść, wystąpił [więzień] Maciej Jeleń, zwracając się do nas, abyśmy chwilą ciszy uczcili pamięć kolegów żołnierzy. Padła komenda »baczność«, a po minucie »spocznij«, po czym powiedział jeszcze »dziękuję panom«”. To niezwykła scena w miejscu, gdzie komuniści starali się swe ofiary upodlić i zdegradować psychicznie. Tej legendy nie udało się zabić”.
(śp. Janusz Kurtyka, źródło: www.wykleci.ipn.gov.pl)

Dzisiaj, 1 marca 2014 roku, tak jak w całym kraju, także w Andrychowie z inicjatywy kibiców KS „Beskid” uczczono pamięć Żołnierzy Wyklętych, członków niepodległościowego i antykomunistycznego podziemia. 

Major Szendzielarz „Łupaszka” był jednym z takich bojowników. Według wciąż niepełnych danych, na mocy wyroków sądowych w Polsce tylko do do 1956 roku zostało zamordowanych około 5 tysięcy żołnierzy podziemia: mężczyzn i kobiet, czasami ludzi bardzo młodych, jak np. 17-letnia sanitariuszka Danuta Siedzikówna ps. „Inka”. Wyroki śmierci wydawano podczas wyreżyserowanych procesów. Wielokrotnie wyższa, szacowana na 20 tysięcy jest liczba żołnierzy, którzy zginęli  w obozach i więzieniach bez wyroków. Setki tysięcy bohaterów antykomunistycznego podziemia: „przeszło” przez polskie więzienia i sowieckie łagry. Tym, którym udało się przeżyć „władza ludowa” nie dawała spokoju. Stale znajdowali się pod obserwacją komunistycznych służb bezpieczeństwa i byli napiętnowali jako "zdrajcy", "faszyści" lub " reakcyjni bandyci". Oni i ich rodziny żyli w strachu i pohańbieniu.
Bohaterowie, których komuniści skazali na zapomnienie, wracają do świadomości Polaków. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z uroczystej Mszy św. odprawionej z inicjatywy andrychowskich kibiców w kościele św. Macieja w Andrychowie oraz pozostałej części dzisiejszej uroczystości. Po Eucharystii w parku miejskim odsłoniono mural ku czci Żołnierzy Wyklętych przygotowany przez kibiców. Następnie wszyscy chętni udali się na cmentarz, gdzie pod Tablicą Katyńską ponownie oddano cześć żołnierzom antykomunistycznego podziemia. 


Organizatorom za zaproszenie składamy podziękowania a za organizację - wyrazy szacunku!


PS. Data 1 marca jako Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych nie została wybrana przypadkowo. Tego dnia 1951 roku w więzieniu mokotowskim pomiędzy godziną 20.00 a 20.45 funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa zamordowali strzałem w tył głowy („katyńskim”) przywódców niepodległościowego i antykomunistycznego IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” – prezesa WiN ppłk Łukasza Cieplińskiego („Pług”, „Ludwik”) i sześciu jego najbliższych współpracowników.
Ostatni „Żołnierz Wyklęty” - Józef Franczak ps. „Lalek”, sierżant WP, żołnierz ZWZ-AK poległ 21 października 1963 r. na Lubelszczyźnie od kul obławy ZOMO. 

LinkWithin