6 marca 2014

Z powiatu. Panie Starosto! Mamy już marzec! Co z naszymi drogami?

Andrychów nadal czeka na pieniądze na remonty dróg powiatowych. W zatwierdzonym w grudniu budżecie na 2014 rok na cały powiat liczący ponad 160 tysięcy mieszkańców starosta zaproponował na modernizację dróg zaledwie 1,125 miliona złotych. Podczas sesyjnej dyskusji nad tym projektem protestowałem przeciwko tej decyzji. Powiedziałem nawet, że to niepoważne traktowanie ważnego tematu. Mamy już marzec i przy okazji niebywałe wręcz warunki do prowadzenia robót drogowych. Czy starosta i zarząd przypomną sobie o Andrychowie?


K. Smyrak przejrzał na oczy.
W grudniu głosowałem przeciwko budżetowi powiatu w jego obecnej wersji. Moje stanowisko poparł wówczas tylko jeden radny. Na odwagę zdobył się Kazimierz Smyrak z Roczyn. Jest on radnym z koalicji rządzącej powiatem i dlatego też szczególnie mu dziękuję za taką postawę. Budżet oczywiście przyjęto, a już w styczniu okazało się, że z tego miliona złotych Andrychów nie dostanie ANI GROSZA! Z dużym opóźnieniem, ale jednak napisał o tym nawet portal mamnewsa.pl 

Starosta Jacek Jończyk bronił się jeszcze w grudniu, że w pierwszym kwartale 2014 roku spodziewa się oszczędności i ewentualnych funduszy zewnętrznych, z których „wykroi coś” na drogi, w tym także dla Andrychowa. Kiedy miesiąc później okazało się, że zostaliśmy pominięci w tegorocznym rozdaniu, zareagował interpelacją radny Czesław Rajda (SLD). Jemu też chwała za to. Lepiej nieco później niż wcale.

Zarząd powiatu tłumaczy się, że Andrychów otrzymywał w ubiegłych kadencjach duże fundusze na powiatowe inwestycje (co jest prawdą, ale też zasługą poprzednich władz, nie obecnych). Starosta przypomina nam również, że dostaliśmy w ubiegłym roku dodatkowe pieniądze na remont ul. Żwirki i Wigury, z których niewykorzystana część (ponad 50 tys. zł) ma zasilić modernizację ul. Szewskiej (Andrychów daje na tę „powiatówkę” ponad 300 tysięcy zł!). To wszystko prawda. Pamiętajmy jednak, co z naszymi drogami zrobiły objazdy z czasów budowy mostu na ul. Krakowskiej.

Dobrze się stało, że starosta Jacek Jończyk przyznał podczas sesji Rady Powiatu, że popełnił błąd nie negocjując przed rozpoczęciem budowy mostu w Andrychowie finansowej odpowiedzialności Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad za ewentualne zniszczenie dróg objazdowych. Gdy przekazywano inwestorowi teren budowy, można było się targować. Nie zrobiono tego, a po zakończeniu budowy udało się tylko wydębić od Krakowa 110 tysięcy złotych na remont skrzyżowania ul. Starowiejskiej i Szewskiej. Dobre i to, panie starosto!

Jacek Jończyk uderzył się w pierś i powiedział prawdę. Pokazał w ten sposób klasę, którą należy docenić. Szkoda, że tego samego nie mogę powiedzieć o andrychowskim włodarzu.

Taką odpowiedź dostałem
na moje propozycje
do budżetu powiatu 2014.

Jeszce przed rozpoczęciem prac na ul. Krakowskiej, gdy stał stary most, radni powiatowi spotkali się z burmistrzem Żakiem na spotkaniu w ratuszu. Mowa była przede wszystkim o drogach. Ostrzegałem wówczas burmistrza, że w wyniku zamknięcia głównej arterii miasta i wprowadzenia objazdów, najbardziej ucierpią drogi powiatowe, które nie będą w stanie udźwignąć wzmożonego ruchu. Prosiłem, aby zawczasu przygotować rozwiązanie na tę okoliczność. Jaka była reakcja Tomasza Żaka? Machnął ręką i powiedział coś w rodzaju: „jakoś to będzie”. Świadkami tej sceny byli niemal wszyscy andrychowscy radni powiatowi. Gdy „sprawa się rypła”, obecne władze Andrychowa próbowały zwalić odpowiedzialność na poprzedniego burmistrza, który nie rządził już wtedy od dwóch lat.


Efekt wszyscy znamy. Drogi powiatowe na terenie Andrychowa to nadal katastrofa, a pieniędzy z powiatu jest tyle, co kotek napłakał.
To słynna już strona 43
budżetu Powiatu Wadowickiego
na 2014 rok. Na modernizację
powiatówek - tylko 1,125 mln. zł!
Minął luty, zaczął się marzec. Czas przypomnieć staroście o obietnicach. Panie starosto! Mieszkańcy Gminy Andrychów czekają na inwestycje na drogach powiatowych. To naprawdę poważna sprawa, bo chodzi nie tylko o naszą wygodę, ale również o bezpieczeństwo. Czy ktoś w Wadowicach nas słyszy?
                                                                                                             Franciszek Penkala

LinkWithin