3 listopada 2012

CKiW – farsa w cieniu tragedii ludzkiej, cz. 2 (nagrania)



W połowie października pisaliśmy na naszym blogu o skardze związkowców z „Solidarności” na Teresę Tomiak, dyrektor Centrum Kultury i Wypoczynku, powołaną na stanowisko przez burmistrza Żaka. Przez kilka miesięcy pracownicy prosili swoją szefową o informację na temat kondycji finansowej CKiW. Bezskutecznie. Związkowcom skończyła się cierpliwość i złożyli skargę do Rady Miejskiej. O argumentach obu stron pisaliśmy tutaj:
http://dlaandrychowa.blogspot.com/2012/10/ckiw-farsa-w-cieniu-tragedii-ludzkiej.html.
Winni jesteśmy Państwu ciąg dalszy tej smutnej historii. To bowiem, czego radni dowiedzieli się w ubiegłym tygodniu w niemałe zdziwienie wprawiło nawet tych z nich, którzy są w koalicji z burmistrzem Żakiem.


Przypomnijmy. Pierwszy akt „farsy” rozegrał się w połowie października. Wtedy radni z komisji rewizyjnej zapoznali się z pismem dyrektor CKiW z dnia 10 października, w którym Teresa Tomiak stwierdziła m.in., iż nie udzieliła związkowcom informacji ponieważ „deficyt nie został jednoznacznie kwotowo określony”. Jakby tego było mało burmistrz i jego ludzie przekonywali, że winnymi złej sytuacji w CKiW są: były dyrektor Zbigniew Matejko, którego burmistrz Żak sam powołał (Z. Matejko na stanowisku przetrwał tylko rok) oraz niedawno zwolniona główna księgowa. Żadnej z tych osób na komisji nie było. Nie mogli więc się bronić. Posiedzenie przerwano na wniosek związkowców, tak by dać im szansę na ustosunkowanie się do stanowiska dyrektor CKiW i jej zwierzchników.

Drugi akt „farsy” rozegrał się w ubiegłym tygodniu, 23 października. Podczas wznowionego posiedzenia komisji rewizyjnej, ku zaskoczeniu radnych, wyszło na jaw, że Teresa Tomiak w dokumencie przekazanym do Urzędu Miejskiego podała precyzyjnie kwotę planowanego niedoboru w budżecie CKiW na dzień 31 sierpnia 2012 roku.


Ta informacja wprawiła radnych w osłupienie. Jednym z zaskoczonych był przewodniczący komisji. Maciej Kobielus (koalicja burmistrza Żaka) przerwał obrady na kilkanaście minut, i korzystając z tego, że urząd jeszcze pracował, potwierdził, iż rzeczywiście dyrektor CKiW dwa miesiące temu przekazała takie dane do urzędu (!). Czemu więc odmówiła związkowcom informacji? Czemu twierdziła, że ta kwota nie została ustalona? To tylko dwa z wielu pytań, na które naszym zdaniem powinna odpowiedzieć T. Tomiak.
Przewodniczący komisji M. Kobielus podał radnym kwotę niedoboru w budżecie CKiW w wysokości ok. 80 tysięcy złotych. To nie zamknęło sprawy. Prosimy posłuchać tych mocnych słów:


Dodajmy, że 80 tysięcy złotych niedoboru na koniec października zrobiło się 50 tysięcy.
Zastanawiające są jeszcze dwie rzeczy. Po pierwsze, burmistrz Żak i wiceburmistrz Agnieszka Perończyk – Adamek z domu Paciorek, odpowiedzialna m.in. za kulturę wiedzieli (a przynajmniej powinni wiedzieć), że dyrektor T. Tomiak podała do Urzędu Miejskiego kwotę planowanego niedoboru na dzień 31 sierpnia 2012 roku. Wiedzieli, że te dane realnie istnieją – są zapisane na papierze czarno na białym. Nie podzielili się jednak swoją wiedzą z radnymi. A przecież sprawę można było wyjaśnić już w połowie października. Wtedy jednak odbywał się „sąd” nad byłą główną księgową i byłym dyrektorem.

Po drugie, z przebiegu obrad komisji a także z treści oświadczenia zwolnionej księgowej jasno wynika, że w Centrum Kultury cały czas szukano oszczędności. Trzeba było kleić dziurę, jaka powstała m.in. dlatego, że na Bajkolandię i Festiwal Plackorzy wydano sporo więcej niż zaplanowano w tegorocznym budżecie. Nie byłoby lepiej, gdyby zamiast stosowania uników, po prostu powiedzieć związkowcom, jakich pieniędzy może braknąć? Tak zwyczajnie napisać, że na dzień 31 sierpnia była to taka a taka kwota. I zastrzec, że w zależności od okoliczności może ona ulec zmianie (tak też zresztą stało się). A potem zaprosić związkowców do rozmowy, wspólnie poszukać rozwiązań?

Dyrektor CKiW wybrała własną drogę. Czyżby z obawy, iż związki zawodowe wymyślą inny sposób na ratowanie finansów firmy niż zaakceptowane przez burmistrza Żaka zwalnianie z pracy sprzątaczek i innych osób? Te ruchy w tym roku raczej nie dadzą oszczędności. Przeciwnie. Tylko jeden przykład. Przez 3 miesiące CKiW płaci dwóm głównym księgowym: jednej, której T. Tomiak wypowiedziała w październiku umowę o pracę i zwolniła z obowiązku świadczenia pracy(!), i drugiej, która zastąpiła zwolnioną poprzedniczkę.

Posiedzenie komisji rewizyjnej z 23 października poświęcone skardze związków zawodowych na dyrektor CKiW trwało około godziny. Nie sposób w tym tekście zrelacjonować wszystkich wątków, które pojawiły się. Jedno jest pewne. To nie koniec. Szef komisji Maciej Kobielus postanowił bowiem po raz drugi przerwać obrady i dokończyć je w innym terminie. (red.)

LinkWithin