15 listopada 2012

Radni przyznali rację związkowcom


Farsa w cieniu ludzkiej tragedii cz. 3. Jest werdykt (nagrania)

Wczoraj zapadło rozstrzygnięcie w sprawie skargi, jaką związkowcy z „Solidarności” w Centrum Kultury i Wypoczynku złożyli na Teresę Tomiak - dyrektor tej instytucji, powołaną na stanowisko przez burmistrza Żaka. Komisja rewizyjna Rady Miejskiej jednogłośnie uznała skargę za zasadną. Tym samym przyznała, że dyrektor Centrum Kultury złamała prawo. Przypomnijmy. Związkowcy złożyli oficjalną skargę na szefową CKiW, bo ta odmawiała im udzielenia informacji o sytuacji finansowej firmy. Tymczasem zgodnie z ustawą o związkach zawodowych jest do tego zobowiązana.

Sytuacja była o tyle kuriozalna, że to złą kondycją firmy uzasadniano zwalnianie z pracy ludzi (przy aprobacie burmistrza Żaka). Związkowcy nie mogli dowiedzieć się konkretów o finansach firmy, za to musieli przyglądać się, jak na sztandarowe imprezy obecnej władzy: Bajkolandię i Festiwal Plackorzy wydawano więcej pieniędzy niż pierwotnie zapisano w tegorocznym budżecie.

Pierwsze posiedzenie komisji rewizyjnej poświęcone skardze na dyrektor Teresę Tomiak odbyło się w połowie października. Dyrektor twierdziła, że nie udzieliła związkowcom informacji, ponieważ „deficyt nie został jednoznacznie kwotowo określony”. Wsparcie otrzymała od swoich przełożonych: burmistrza Żaka i wiceburmistrz Agnieszki Perończyk - Adamek z domu Paciorek. Burmistrz zbaczał z tematu i notorycznie przerywał wypowiedzi związkowcom. Jakby tego było mało, włodarze przekonywali, że winnymi złej sytuacji w CKiW są: były dyrektor Zbigniew Matejko, którego burmistrz Żak sam powołał (Z. Matejko na stanowisku przetrwał tylko rok) oraz zwolniona z pracy w październiku tego roku główna księgowa.

Do tematu skargi radni z komisji rewizyjnej powrócili pod koniec października. Tym razem burmistrz Żak, wiceburmistrz A. Perończyk - Adamek i dyrektor CKiW T. Tomiak nie przyszli na obrady komisji. W ten sposób cała trójka uniknęła konieczności udzielenia odpowiedzi na trudne pytania. Podczas posiedzenia wyszło bowiem na jaw, że dyrektor CKiW, choć odmawiała związkowcom udzielenia informacji o finansach firmy (zasłaniając się brakiem konkretnych danych) podała do Urzędu Miejskiego dokładną kwotę planowanego deficytu na koniec sierpnia tego roku. Była to kwota około 80 tysięcy złotych.

W końcu, wczoraj 14 listopada 2012 roku, komisja rewizyjna podjęła decyzję w sprawie skargi związkowców z CKiW. 

I tym razem na posiedzeniu nieobecni byli: burmistrz Żak, wiceburmistrz A. Perończyk - Adamek oraz dyrektor CKiW - T. Tomiak. Był za to Jerzy Górka - szef „Solidarności” w Centrum Kultury, który raz jeszcze przypomniał podstawowy fakt: dyrektor poskąpiła związkowcom informacji, do której mieli prawo, za to podzieliła się nią z Urzędem Miejskim, kierowanym przez burmistrza Żaka. Zaraz potem odbyło się głosowanie. Radni nie mieli wątpliwości. Siedmiu z nich zagłosowało za uznaniem skargi związkowców z „Solidarności” za zasadną. Żaden nie wstrzymał się od głosu, żaden nie był przeciw.



To jeszcze nie koniec. Ostatecznie o losie skargi zdecyduje cała Rada Miejska pod koniec listopada. Jednak przy takim wyniku głosowania w komisji, werdykt Rady jest niemal pewny. Jak się wydaje, dyrektor CKiW i jej zwierzchnicy będą musieli przełknąć gorzką pigułkę. W tym sporze nawet koalicjanci burmistrza Żaka przyznali, że racja jest po stronie związkowców z CKiW.
Co warto odnotować, to pierwsza skarga w tej kadencji samorządu jednogłośnie rekomendowana Radzie do przyjęcia. Ale i sprawa była prosta i oczywista.

Na koniec przypomnijmy jeszcze sedno problemu. (red.)

O zamieszaniu wokół skargi na dyrektor CKiW pisaliśmy także tutaj:

LinkWithin