23 lutego 2013

Felieton. Wielki Bałwan andrychowski


„Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła! /Szczypie w nosy, szczypie w uszy / Mroźnym śniegiem w oczy prószy,/ Wichrem w polu gna! Nasza zima zła!
Dzisiaj chyba nie wszyscy zgodziliby się z Marią Konopnicką. W takim Andrychowie na przykład. Jaka zima zła?! Dobra zima jest, a śnieg niech pada i pada. Dlaczego? To proste. Dla obecnie panującego burmistrza to przecież czas idealny.
Po pierwsze, nie trzeba łatać dróg. Śnieg zasypuje dziury, a pługi potem wszystko wyrównują. Ślizga się jak po stoku! Zresztą „na mieście ludzie gadają”, że burmistrz częściej ponoć na nartach jeździ niż po andrychowskich drogach.

Po drugie, nie trzeba zamiatać śmieci! Przecież i tak je kołdra ze śniegu zasypuje. Z zimy korzysta również firma stojąca na czele konsorcjum odśnieżającego gminę za ponad 5 milionów złotych. Prezes tego przedsiębiorstwa to kolega burmistrza, który pomagał mu w kampanii wyborczej.

Zima ma też inne zalety. W zimie burmistrz Żak nie musi nic budować, inwestować ani w ogóle robić tych wszystkich trudnych i nudnych rzeczy, które wyborcy oczekują od władzy. W zimie jest też karnawał i władza może pobalować oficjalnie a nawet służbowo. Nie trzeba też otwierać basenu ani uruchamiać fontann. A niech to wszystko… śnieg zasypie!

Pamiętam, jak w czasie kampanii wyborczej Tomasz Żak mówił, że zamiast fontanny postawiłby choćby krasnala. Krasnal to jednak wydatek, a mamy przecież zimę! Po co narażać się na koszty! Proponujemy burmistrzowi i jego wesołej drużynie produkt zastępczy – dobry w sam raz  na kryzysowe oszczędzanie zarządzone przez niego dla NASZEJ gminy! Ulepcie bałwana!

Niech to będzie największy bałwan na świecie. Bezpłatny materiał leży na drogach. Wystarczy się schylić. Zróbcie bałwana na miarę waszych możliwości i umiejętności! Jak? Już wy to umiecie najlepiej! Może być tak jak pod koniec 2010 roku!


PS. Właśnie w telewizji postraszono nas roztopami i zagrożeniem powodziowym. Akurat gdy czytałem w internecie relację z zebrania wiejskiego w Rzykach z udziałem burmistrza Żaka (piękne zdjęcie z uśmiechniętym włodarzem znajdą Państwo tutaj: 
Przypomniał mi się rok 2005 i katastrofalna powódź, która spustoszyła Rzyki, a przede wszystkim Targanice. Opatrzność boska ma jednak tę gminę w opiece – pomyślałem. – Co by było, gdybyśmy wówczas mieli takiego burmistrza? Lepiej nie myśleć! Niech Pan Bóg broni! 

LinkWithin