9 lipca 2013

Felieton. Burmistrz złożył "donos" na basen

Basen otwarto w 2009 r. 
Jak donoszą najnowsze Nowiny Andrychowskie, burmistrz Tomasz Żak złożył doniesienie do Naczelnej Izby Kontroli, żeby skontrolować budowę basenu. Zabawne, że "donos" złożył w największe upały, gdy na basenie tłoczą się tysiące ludzi. Mimo to musimy pochwalić burmistrza za ten odważny krok. W końcu nieraz pisaliśmy, że każdy powinien robić, co umie najlepiej. Po drugie, jest wreszcie nadzieja, że NIK sprawę zbada i skończy się opowiadanie bzdur na temat tej inwestycji.
W tekście Marka Nycza „Basen – studnia bez dna?” czytamy:
„Burmistrz Tomasz Żak wystąpił do Najwyższej Izby Kontroli z wnioskiem o skontrolowanie inwestycji, jaką była budowa basenów w Andrychowie. Jego zdaniem w tym przypadku mamy do czynienia z niegospodarnością, bo realne koszty budowy i utrzymania kąpieliska można było przewidzieć. Tylko w ciągu trzech pierwszych lat 2010-2012 koszty kredytu i utrzymania kąpieliska przekroczyły 16 milionów złotych. - Ta suma to strata, jaką trzeba było pokryć z budżetu – mówi burmistrz Żak.”

Zapewne niemałą rolę przy pisaniu wniosku miał wiceburmistrz Tomasz Partyka, który kilka lat temu był odpowiedzialny za koncepcję i projekt basenu, a po utracie stanowiska zahaczył się na jakiś czas w firmie budującej kąpieliska. Wydaje nam się, że z kontroli ucieszą się też radni miejscy, którzy kiedyś popierali budowę basenu, a teraz będąc w koalicji z T. Żakiem znajdują się w mało komfortowej sytuacji. Warto też przypomnieć, że w praktyce inwestorem basenu był Zakład Gospodarki Komunalnej. Jest to spółka, której jedynym udziałowcem jest gmina reprezentowana jednoosobowo przez burmistrza. Od trzech lat przez Burmistrza Żaka.

Naszym zdaniem, niepotrzebnie T. Żak zwlekał z tą decyzją tyle czasu. Mamy jednak nadzieję, że NIK zdąży wydać opinię przed kolejnymi wyborami i sprawa będzie jasna.

Liczymy, że kontrola będzie również dotyczyć funkcjonowania obiektu i uwzględni zastrzeżenia użytkowników takie jak: niepodgrzewanie wody, drogie bilety, praktycznie zero promocji dla rodzin wielodzietnych, brak imprez sportowych (jedne zawody przez trzy lata) i rozrywkowych oraz brak parasoli chroniących przed słońcem (co planowano przed kadencją Żaka). A przecież w ostatniej kampanii wyborczej obiecywano poprawę zarządzania kąpieliskiem.

W tym kontekście, ciekawe są dane dotyczące frekwencji na basenie. W 2010 roku (ostatni rok kadencji J. Pietrasa, lato nas nie rozpieściło) basen odwiedziło 68 177 osób. W 2011 r. sprzedano tylko 50 782 bilety, czyli niemal 25% mniej. A w 2012 roku z basenu skorzystało zaledwie 48 238 osób. Te liczby to także efekt zarządzania obecnej ekipy i bardzo nas interesuje oceną, jaką NIK wystawi za gospodarowanie tym publicznym mieniem.

Nie rozumiemy wyliczeń finansowych przedstawionych przez magistrat. Zweryfikują je profesjonaliści. Skomentujemy tylko stwierdzenie burmistrza, bo jest ono znamienne. O kosztach kredytu i utrzymania kąpieliska Tomasz Żak mówi: „Ta suma to strata, jaką trzeba było pokryć z budżetu.”

Według burmistrza Żaka wydatki z budżetu gminy to straty. Nieważne, że kredyt wykorzystano na piękną i potrzebną inwestycję, a utrzymanie basenu służy mieszkańcom tak jak utrzymanie dróg, sal gimnastycznych czy chociażby porządku w mieście. To dla Tomasza Żaka są straty. Wielokrotnie krytykowaliśmy kompletnie niezrozumienie idei samorządności przez niego i jego ekipę. Przez niemal połowę kadencji Tomasz Żak mówił, że się dopiero tej samorządności uczy. Pisaliśmy kiedyś, że to najdroższy uczeń w gminie, bo miesięcznie kosztuje parę razy więcej niż zwykły uczeń podstawówki albo gimnazjum przez cały rok (http://dlaandrychowa.blogspot.com/2012/07/ludzie-pisza-zak-i-supermarkety.html). Niestety, naszym zdaniem, mimo tych kosztów, Tomasz Żak nic się nie nauczył.

PS. Ekipa Tomasza Żaka i jego dziennikarze piszą historię Andrychowa na nowo. Szkoda, że nawet tę jej część sprzed 2010 roku. Zupełnie niepotrzebnie! Andrychowianie dobrze pamiętają swoją najnowsza historię. Są też odpowiednie źródła pisane. Wystarczy na przykład zajrzeć na stronę basenu (http://www.basen.andrychow.pl/basen/historia.htm).

„Rada Miejska podczas grudniowej sesji (2005 r.) w głosowaniu nad budżetem na 2006 rok zaakceptowała pomysł wybudowania w Andrychowie nowego basenu. Przedstawiona koncepcja kąpieliska zrobiła na radnych niemałe wrażenie. Podobnego obiektu na próżno można szukać w całym regionie. W budżecie na rok 2006 r. zarezerwowano część środków przeznaczonych na budowę basenu. W styczniu 2006 r. został ogłoszony przetarg na wykonanie projektu.”

W kadencji 2002 – 2006 ówczesny burmistrz Jan Pietras miał w Radzie Miejskiej zaledwie czterech (na 21) radnych. Byłem oczywiście jednym z nich, ale nie przewodniczyłem wówczas temu gremium. Piszę o tym, bo skromność nie pozwala mi milczeć, gdy przypisywane mi są nie moje zasługi. Tak napisały Nowiny w lipcu tego roku:
„Decyzję o budowie (basenu – przyp.KK) podjęto w poprzedniej kadencji, gdy burmistrzem był Jan Pietras, a przewodniczącym Rady Miejskiej Krzysztof Kubień.”

Panowie dziennikarze, litości, jeśli nie znacie historii Andrychowa, to można o niej poczytać! Podobno nauczyliście się już nazw ulic w mieście i wiecie, gdzie jest Pomnik Grunwaldzki. W następnym semestrze warto zagłębić się w inne dziedziny. Czasu nie jest wiele.
A tak pisała o budowie basenu Jadzia Janus w 2009 r.:

LinkWithin