3 marca 2013

Felieton. Cicha porażka. Andrychów nie dostał nic z tegorocznego rozdania funduszy na usuwanie skutków powodzi


Kilka dni temu w Krakowie rozdano małopolskim samorządowcom prawie 188 milionów złotych na usuwanie skutków klęsk żywiołowych. Z tej olbrzymiej kwoty do Andrychowa nie trafi ani złotówka. Większość pieniędzy przeznaczona jest na remonty dróg zniszczonych w 2010 r. Skorzysta z nich aż 131 gmin i 16 powiatów z całej Małopolski:
http://www.malopolska.uw.gov.pl/PressArticlePage.aspx?id=7090
Małym pocieszeniem może być to, że starostwo wadowickie zainkasowało 1,3 mln zł. Czy coś z tego zostanie przeznaczone dla naszej gminy? Zobaczymy. Lepiej niż nam powiodło się naszym sąsiadom. Kęty otrzymały 550 tys. zł na remont sieci ciepłowniczej, a Wieprz 330 tys. zł na drogi i 42 tys. zł na dokumentację dla stabilizacji osuwiska.

Szkoda, że Andrychów został tym razem pominięty. W naszej sytuacji przydałby się każdy grosz. Niestety, stało się inaczej. Być może Włodzimierz Karpiński, sekretarz stanu w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji albo Jerzy Miller, wojewoda małopolski zobaczyli w internecie, jak burmistrz Andrychowa Tomasz Żak wykorzystał pieniądze z poprzedniego rozdania?

W marcu 2012 roku Andrychów dostał promesę na dofinansowanie remontu ul. Wyzwolenia. O te pieniądze starania rozpoczęły jeszcze poprzednie władze. Wojewoda w końcu przyznał 1,5 miliona zł. Wykorzystano około połowę tej kwoty. Resztę trzeba było zwrócić do Krakowa. Za ok. 1 mln. zł (część pieniędzy musiała wyłożyć gmina) wyremontowano ul. Wyzwolenia na Osiedlu pod Pańską Górą.

Niestety, inwestycji towarzyszył skandal. Ani burmistrz Żak, ani jego ludzie nie byli w stanie dogadać się z jedną z mieszkanek i w środkowym odcinku brakuje kilkunastu metrów nawierzchni!

Tak pisały wówczas o tej sprawie (u)rządowe Nowiny Andrychowskie:

„W całej tej dobrej historii jest tylko jedno „ale” – niemal w samym środku, tuż pod szczytem jest 17-metrowy odcinek, na którym nie ma nawierzchni i... nie będzie. Fragment ten ze względu na protest jednej z mieszkanek został wyłączony z inwestycji. Mieszkanka ta uważa, że droga narusza jej działkę i nikt nie chce z nią na ten temat rozmawiać, nic jej nie zaproponowano w zamian za obcięcie kawałka gruntu – tak twierdzi. Chodzi o ok. osiem metrów kwadratowych. Jak powiedział nam Szymon Wnęczak, który z ramienia Urzędu Miejskiego nadzoruje remont ul. Wyzwolenia, rozmowy z właścicielką posesji były prowadzone kilkakrotnie, od momentu projektowania do rozpoczęcia budowy. Nie osiągnięto żadnego konsensusu, więc odcinek ten wyłączono z inwestycji, inaczej nie można by w ogóle jej rozpocząć. I tak na razie to pozostanie. Jeśli kiedykolwiek dojdzie do porozumienia – jak dowiedzieliśmy się w urzędzie – sporny odcinek będzie dokończony.” 
http://www.nowiny.andrychow.eu/index.php/nowiny/najwaniejsze/1908-wyzwolenia-z-ma-przerw 


W całej tej historii jest jeszcze jedno „ALE”. A mianowicie pierwszy odcinek ul Wyzwolenia od torów kolejowych do zakrętu, gdzie zaczyna się kostka. Dziury i wyrwy, między którymi manewrują tam kierowcy, jeżą włosy na głowie!

PS. Mamy coś na pocieszenie dla burmistrza Żaka – wśród obdarowanych przez wojewodę gmin jest Tuchów. Tam za pieniądze z tegorocznej „powodziówki” wyremontują ul. Drelicharza! Ale fajnie!


Tak o remoncie ul. Wyzwolenia pisał portal mamnewsa.pl:
W relacji z tegorocznego rozdania "powodziówki" o braku pieniędzy dla Andrychowa nie wspomniano. Cisza nad tą porażką?

LinkWithin