12 marca 2013

Felieton. O deklaracjach i kulisach nowej uchwały śmieciowej


Prosiliśmy, aż się doprosiliśmy! Nareszcie ekipa burmistrza dała nam szansę na pochwałę. Wczoraj, 11 marca o godz. 13.49 na oficjalnej stronie Urzędu Miejskiego w Andrychowie pojawił się komunikat w sprawie opłat za gospodarowanie odpadami:
„W związku z uchwaleniem nowych metod ustalania opłat za gospodarowanie odpadami, nowych stawek, terminu, częstotliwość i trybu uiszczania oraz wzoru deklaracji o wysokości opłaty za te odpady informujemy że, do czasu uprawomocnienia się uchwał (ok 2 tygodnie) przyjmowanie deklaracji zostaje wstrzymane. Nowy termin złożenia deklaracji ustalony został na 30 maja 2013 r.” (pisownia oryginalna)
Poprzedni termin składania deklaracji mijał 15 marca, czyli w nadchodzący piątek. Większość przykładnych obywateli Andrychowa zdążyła już złożyć oświadczenia starego wzoru. Niektórzy czekali na rozwój wypadków, bo o możliwości unieważnienia grudniowej uchwały w sprawie wywozu śmieci wiadomo było niemalże od dwóch miesięcy. W czwartek, 7 marca wieczorem radni zdecydowali o obniżeniu opłat. W poniedziałek po południu ratusz nareszcie zajął stanowisko w sprawie deklaracji.

Pochwaliliśmy, więc teraz możemy napisać kilka słów prawdy. Jest bajzel, a mieszkańcy są skołowani. Stało się to, przed czym ostrzegałem nasze władze jeszcze w grudniu 2012 roku. Apelowałem wówczas o rozwagę i wstrzymanie się przed pochopnymi decyzjami, a szczególnie przed uchwalaniem na siłę niekorzystnej dla mieszkańców uchwały „śmieciowej”. Nie posłuchano. I to jest właśnie prawdziwa przyczyna totalnego bałaganu panującego wokół tej sprawy w Andrychowie. To burmistrz Żak i jego ludzie zafundowali nam to całe zamieszanie. I tak naprawdę, nie wiadomo dlaczego? Po co tak się spieszono, skoro teraz okazuje się, że deklaracje można składać do końca maja? 

O ile bałaganu organizacyjnego mogliśmy się po drużynie Tomasza Żaka spodziewać, o tyle dziwi mnie postawa niektórych radnych miejskich w kwestii stawek za wywóz odpadów. Jestem zdumiony tym, z jaką determinacją obecnie rządzący bronili dotychczasowych stawek zakwestionowanych przez wojewodę (czyli 9 zł dorośli i 6 zł niepełnoletni). Posunięto się nawet do tego, żeby naprędce ogłosić niewymagane przez ustawodawcę i kompletnie niepotrzebne konsultacje z organizacjami pożytku publicznego. Przewodniczący Rady Miejskiej Roman Babski, główny obrońca wyższych stawek zapowiadał ponadto, że nowa uchwała może być niezgodna z prawem. Z naszych informacji wynika, że tak nie jest, a komunikat ratusza w sprawie deklaracji tylko to potwierdza.
W czasie burzliwej dyskusji podczas nadzwyczajnej sesji w ubiegły czwartek padały różne argumenty. Nasz, czyli grupy radnych proponujących mniejsze opłaty, był jeden i to bardzo prosty. My jako radni jesteśmy wybrani po to, aby służyć społeczeństwu. Niestety, nie dla wszystkich samorządowców jest to oczywiste:(
Pokazały to głosowania. Najpierw odbyło się głosowanie połączonych komisji Rady Miejskiej. Za przyjęciem nowej uchwały było wówczas 11 radnych, przeciwko – 7. Potem ogłoszono przerwę, po której miała się odbyć sesja. To wtedy miała zapaść ostateczna decyzja. W przerwie wiceburmistrzowie: Partyka oraz Perończyk – Adamek z domu Paciorek zawezwali „swoich” radnych do gabinetów (na dywanik?). Na nic się to zdało, bo choć grupa walcząca o obniżkę opłat stopniała do 9 osób, to i tak wystarczyło to do przeforsowania nowej, lepszej uchwały.
Ostatecznie przeważyły głosy opozycji oraz głosy trzech radnych: Jerzego Mrawczyńskiego, Wojciecha Polaka i Macieja Kobielusa, którzy zagłosowali zgodnie z własnym sumieniem i w interesie mieszkańców gminy. 
Odbieram ich decyzję jako sygnał możliwości porozumienia się ponad podziałami, stworzonymi ponad dwa lata temu przez obecnego burmistrza. Myślę, że najwyższy czas, abyśmy my – andrychowscy radni zaczęli współpracować dla dobra naszej małej Ojczyzny. Pierwiosnek tej współpracy już zakwitł. Weźmy go pod ochronę przed importowaną ekipą burmistrza Żaka!
PS. Na nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w czwartek 7 marca nie było burmistrza Tomasza Żaka. Podobno włodarz był jeszcze na urlopie we Włoszech. Życzymy mu, aby wypoczywał jak najwięcej. I jak najdalej od Andrychowa. 

LinkWithin