19 marca 2013

Felietonik. Dzieci w sieci, a Agnieszka z Proszowic


Zaczęło się w niedzielę wieczorem od telefonów znajomych. Widzieliście? Nie? Nasze dzieci widziały i teraz marudzą. A wasze? Nasze jeszcze nie. Po chwili: już tak. I wojna domowa gotowa. O co chodzi? Zajrzeliśmy do internetu na stronę Nowin Andrychowskich. Wiadomość dnia: „Tymoteusz świętował w Kinie Świadomego Widza”. Duży tytuł i krótka notka:
„Kino Świadomego Widza to nie tylko ambitne filmy. Dziś (17 marca) po raz pierwszy zorganizowano tutaj urodziny. Swoje święto obchodził Tymoteusz, który skończył siedem lat. - Kino to także wspólna zabawa. Podczas takich urodzin są projekcje dla najmłodszych, quizy filmowe. Wszytko to tak naprawdę zabawa: integracja i edukacja – wyjaśnia Aneta Wądrzyk, koordynatorka Kina Świadomego Widza.”
Poniżej zamieszczono kilka kolorowych zdjęć bawiących się dzieci. Na jednym z nich nad maluchami pochyla się szczęśliwa mama jubilata, siedmioletniego Tymoteusza czyli wiceburmistrz Andrychowa Agnieszka Perończyk – Adamek z domu Paciorek.
Dzieci nasze z internetem obeznane toteż szybko informację o imprezie znalazły i dalejże się o swoje upominać. One też by takie przyjęcie w kinie chciały. Ze słodyczami, prezentami i bajkami. Też chcą zaprosić wszystkich kolegów. I oczywiście dziennikarzy, żeby potem zdjęcia w gazecie albo chociaż w internecie były.

Od paru dni zatem tłumaczymy naszym milusińskim, że w Andrychowie podobno jest straszny kryzys, nie taki mały jak w okolicznych miastach. Na wszystkim trzeba oszczędzać, na szkołach, przedszkolach, dzieciach, drogach i w ogóle. Ale potomstwo nie takie głupie. Jaki kryzys w Andrychowie, skoro sama Pani wiceburmistrz naszego miasta pokazała, że można się z gestem zabawić! A dlaczego myśmy podczas zakupów w ostatni weekend słodycze i inne dobre rzeczy oddali na zbiórkę żywności dla głodnych dzieci, zamiast się też bawić? Tłumaczymy cierpliwie, że to dwie rożne rzeczy. Można ubogim pomagać i przyjęcia urządzać, a każdy postępuje według swojego uznania i swoich możliwości. I tak w koło Macieju...

Od tego marudzenia tak nas głowy rozbolały, że niemal zgodzilibyśmy się wzorem Pani wiceburmistrz Agnieszki wynająć kino domowe w Domu Kultury z dziennikarską obsługą. Nie wiemy, ile taka przyjemność kosztuje, ale jakbyśmy się w kilku zrzucili i dziadki by pomogły, to może dalibyśmy radę uzbierać na jedną wspólną imprezkę. Jest jeden szkopuł. Kiedyś już chcieliśmy zapłacić Centrum Kultury i Wypoczynku za usługę 

Niestety, efekt był taki, że nam odmówiono, a przy okazji tę usługę zlikwidowano. Nie chcemy, żeby sytuacja się powtórzyła i przez nas dzieci prawdziwych celebrytów i VIP-ów nie mogły poimprezować w kinie studyjnym świadomego widza... dziecięcego.

Całej sprawy z dzieciakami by nie było, gdyby internetowe Nowiny Andrychowskie nie zrobiły z urodzin Tymoteuszka głównej wiadomości dnia. Wtedy nasze pociechy o niczym by się nie dowiedziały, a wiadomo: czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Nie nasza to wina. Myśmy tam żadnych dziennikarzy nie wysyłali.

Ze swej strony chcielibyśmy siedmioletniemu jubilatowi życzyć samych radosnych dni, piątek i szóstek w szkole i wielu przyjaciół wokół siebie. Życzymy mu także dużo siły, bo nie łatwo jest być dzieckiem celebryty, nawet w tak młodym wieku. Szczególnie gdy ma się ambitną mamę na stanowisku!

Na koniec ciekawostka. Podobno w rodzinnej miejscowości Pani wiceburmistrz, w Proszowicach* ludzie oczy przecierają ze zdziwienia i buzie otwierają z niedowierzania: jak to ich Agnieszka Perończyk – Adamek z domu Paciorek karierę we świecie zrobiła. Bo nawet z małym dzieckiem w mediach ogólnoświatowych (znaczy w internecie) ją pokazują. Proszowice, choć niewielkie, miały w swojej historii wielu znanych mieszkańców. Wymieńmy tylko: Mikołaja z Proszowic, Piotra z Proszowic, Stanisława z Proszowic czy Szymona z Proszowic. Na naszych oczach dołącza do nich pierwsza kobieta: Agnieszka z Proszowic. Najsłynniejszym dotąd synem proszowickiej ziemi był Stańczyk**, królewski błazen. Mąż ten zrobił karierę na wawelskim dworze. No cóż, Andrychów nie Kraków to i zamiast Stańczyka dostała nam się Pani Agnieszka.


PS. Tak z ciekawości zapytamy jednak Panią dyrektor CKiW:
Ile kosztuje taka impreza dla dzieci w kinie studyjnym stworzonym niedawno w domu kulltury? Czy obsługa dziennikarska i publikacja relacji w Nowinach są w cenie, a jeśli nie, to ile trzeba dopłacić? Czy Pani wiceburmistrz (lub inny zamawiający imprezę) zapłaciła rachunek zgodnie z cennikiem? Bardzo prosimy o odpowiedź.

*Proszowice – miasto w woj. małopolskim, położone ok. 24 km na północny wschód od Krakowa, na prawym brzegu rzeki Szreniawy. Siedziba gminy miejsko-wiejskiej Proszowice. Według danych z 31 grudnia 2010 r. miasto miało 6152 mieszkańców.

**Stańczyk (zw. też Stasiu Gąska od staropol. gąska, błazen; ur. ok. 1480, zm. ok. 1560) – błazen nadworny Aleksandra Jagiellończyka, Zygmunta Starego i Zygmunta II Augusta, znany z ostrego dowcipu. (obie informacje za Wikipedią: http://pl.wikipedia.org/wiki/Proszowice )

LinkWithin