11 sierpnia 2012

Felieton. Andrychowski telebim – po co i za ile? Oto są pytania

Telebim zadebiutował na rynku
podczas pożegnalnego meczu
Grześka Fijałka na londyńskich igrzyskach.
Finanse publiczne muszą być przejrzyste. To podstawowa zasada demokracji. Obywatele mają prawo wiedzieć, jak wydawany jest publiczny grosz. Także ten pozyskany z programów unijnych, bo trafia on do budżetów lokalnych i stamtąd jest dysponowany. Dlatego gdy andrychowskie władze z euforią chwaliły się na rynku TELEBIMEM kupionym w ramach programu promocji Małopolski Zachodniej, my zastanawialiśmy się nad celowością a przede wszystkim kosztami tej nowej zabawki burmistrza.
Urzędowy telebim zaprezentowano z okazji meczu siatkówki plażowej w miniony poniedziałek. Jak się później okazało był to ostatni występ Grześka Fijałka i Mariusza Prudla na tych igrzyskach. Wyszła z tego inauguracja na trochę smutny bo przedwczesny finał. Andrychowianie śledzili pojedynek na monitorze o wielkości 6 metrów kwadratowych. Rozmiar raczej nie powala. A cena? Kiedy próbowaliśmy się dowiedzieć, ile ten telebim i cały projekt promocji Małopolski Zachodniej kosztował, otrzymaliśmy z magistratu kilka stron tabelek z różnymi wyliczeniami. Właśnie losujemy wśród nas szczęśliwca, który szybciutko zrobi doktorat i habilitację z księgowości i rozszyfruje dane z ratusza. Bo co my tam mamy?

W jednej rubryczce pod nazwą „zakup telebimu” widnieje kwota 49 tysięcy zł. Poniżej „podatek VAT 23% od zakupu telebimu” z kwotą 11 270 zł. W innej tabelce jest rubryczka „zakup telebimu - odpisy amortyzacyjne” z kwotami 5 tys. w tym roku i 6 tys. zł w 2013 r. Jest jeszcze pozycja „podatek VAT 23% zakupu telebimu – odpisy amortyzacyjne” i suma z dwóch lat – 2530 zł. To w końcu ile to kosztowało? I czy te sumy to zakładane wydatki, plany czy realne nakłady?

To nie można po ludzku powiedzieć: kupiliśmy telebim za tyle a tyle? Gdy dodamy do siebie powyższe kwoty wyjdzie grubo ponad 70 tysięcy zł. Sprawdziliśmy w internecie, że za takiej wielkości telebim trzeba zapłacić kilkanaście tysięcy złotych, czyli kilka razy mniej.

Aby miasto wzbogaciło się o telebim musiało wysupłać z własnego budżetu ok. 300 tys. złotych i dopłacić do wychwalanego unijnego projektu, który służy w większości aktorom Teatru Figur z Krakowa do swobodnego wojażowania po Europie. Przypomnę, że cały projekt kosztował ponad milion złotych. Oczywiście, była okazja „nasi grają mecz” to z podwórka urzędowego przeciągnięto na plac przy „Zaułku Hiszpańskim” to cudo elektroniki i sproszono kogo się dało z mediów. W efekcie na zdjęciach w internecie nie zabrakło naszego przywódcy, kibicującego wśród ubranych na biało - czerwono sympatyków Grzesia Fijałka. Każda chwila bez pijaru, to chwila stracona jak mawiali starożytni politolodzy.

Jeden burmistrz wyremontował plac
 i całe centrum Andrychowa,
drugi kupił duży telewizor:)
Ale na tych zgrabnych fotkach widać przede wszystkim Plac Mickiewicza pięknie odnowiony za kadencji poprzedniego burmistrza. Teraz jakoś panu Żakowi nie przeszkadza nawet fontanna za milion złotych polskich, też zresztą dofinansowana z pieniędzy unijnych. Obecnie jest wspaniałym tłem dla zakupionego z projektu za milion złotych telebimu.

Różnica jest jednak zasadnicza. Te wyśmiewane przez obecną władzę fontanny cieszą oczy andrychowian i na długo pozostaną na swoim miejscu zdobiąc miejską przestrzeń w centrum. A przedstawienie za milion złotych, o którym z zachwytem wypowiadają się sami zainteresowani, będzie wkrótce tylko wspomnieniem. Cień przez długie lata będzie rzucała andrychowianka z fontanny, a po teatrze cieni pozostanie tylko zdumienie: jak coś takiego mogło kosztować milion?

I jeszcze pytanie o sens zakupu miejskiego telebimu. Jeśli ma być wykorzystywany od święta, to chyba lepiej byłoby zdecydować się na okazjonalne wypożyczanie. Na pewno wyszłoby zdecydowanie taniej. Chyba że burmistrz Żak ma pomysł na notoryczne użytkowanie tego urządzenia ku pożytkowi społeczeństwa i tutejszej ludności. Będziemy się temu uważnie przyglądać. Bo my, przyznajemy szczerze, żadnego konceptu nie mamy. Nic nam do głowy pustej nie przychodzi. No, ale gdzie nam do pijarowskich zdolności burmistrza i jego ekipy! Nie ta liga! Za wysokie progi:(    

LinkWithin