5 sierpnia 2012

Felieton. Nowiny a miś polski

Okładka sierpniowych
Nowin - ładna i na czasie.
Niedawno martwiliśmy się, że Nowiny Andrychowskie, tak jak rok temu, nie ukażą się w sierpniu. Niesłusznie! Właśnie w sprzedaży ukazał się wakacyjny numer lokalnego miesięcznika, więc czym prędzej „zwracamy honor”. Więcej nawet, informujemy o tym jako pierwsi, bo redakcja Nowin mająca swój internetowy portal dotąd nie skorzystała z tej możliwości zareklamowania sierpniowej gazety. A my nie tylko, że informujemy, ale nawet pochwalimy. Za okładkę, na której pojawiło się zdjęcie żony Grzegorza Fijałka. Jest ładnie, interesująco i na czasie. To były plusy dodatnie, a teraz plusy ujemne.
Ostatnio narzekaliśmy na nadmiar wizerunków burmistrza w Nowinach. Chyba redakcja wzięła to sobie do serca, bo w tym wydaniu zamieściła zaledwie jedną fotkę Tomasza Żaka i to jeszcze w rubryce sportowej. Spokojnie, burmistrz na szczęście w nic nie grał. Normalnie, nagrody wręczał. A może przyczyna tej absencji (nie mylić z abstynencją) jest zupełnie inna. Może burmistrz Żak wykorzystuje upalne lato na odpoczynek od ciężkich zajęć, jakie dziennikarze uwiecznili na fotografiach w poprzednich Nowinach?(http://dlaandrychowa.blogspot.com/2012/07/nowy-jasniepan-nam-nasta-raduja-sie.html ) Na sesjach Rady Miejskiej w każdym razie się nie trudzi, bo w wakacje posiedzeń brak.

A co znajdą potencjalni Czytelnicy w środku NA? Jako pierwsza (najważniejsza?) została zamieszczona informacja o sukcesie zespołu Dino w Kielcach. Gratulujemy artystom głównej nagrody, a twórczyni grupy i jej mężowi radnemu siły przebicia w mediach.

Bo takiej siły zabrakło chyba Pani Prezes ASM, skoro o kuriozalnej sprawie trzy-milionowej kary nałożonej na spółdzielnię przez andrychowskie władze nie ma w tych Nowinach ani słowa. O przesłuchaniach mieszkańców też nic.

Po uważnym przeczytaniu
tej wiadomości prosimy podać
skład andrychowskiej
delegacji na Łotwę.
Nowiny nie piszą też wcale o Pani Skarbnik, którą Wojewoda uznał w lipcu za legalnie zatrudnioną. Co dziwne, dziennikarze nie zauważyli, że Jolanta Lach była przedstawicielem gminy na Łotwie. Informacja o tym wyjeździe do partnerskiego Tukums w gazecie jest, ale wynika z niej, że Andrychów reprezentował mąż właścicielki kwiaciarni.

Jak już jesteśmy przy tym, czego w Nowinach nie ma, to wymieńmy też pozostałe zagraniczne wyjazdy władz andrychowskich i zaprzyjaźnionych artystów krakowskich do niemieckiego Isny i włoskiego Priverno. Obie eskapady były w lipcu i obie miały promować Małopolskę Zachodnią w ramach projektu za ponad milion złotych.

Rozumiemy, że w zagranicznych mediach o tych „wydarzeniach” było raczej cicho, ale u nas? To nawet w swojej, andrychowskiej, lokalnej gazetce za publiczne pieniądze nie chwalicie się tymi „sukcesami”? Dobrze chociaż, że w internecie parę słów o tym było z pięknym zdjęciem burmistrza Żaka i zastępcy burmistrza Pani Perończyk – Adamek w karecie  (http://www.nowiny.andrychow.eu/index.php/nowiny/najwaniejsze/1770-andrychow-promuje-maopolsk-za-granic). 

O zwolnionych na początku wakacji pracownikach Centrum Kultury i Wypoczynku też się z Nowin sierpniowych nie dowiemy. Podobnie jak o rzeszach ludzi wypoczywających na andrychowskim basenie, czy też o zamieszaniu z otwarciem lokalnej obwodnicy.

Tak nam to wygląda, jakby redakcja Nowin starannie dbała o zszargane nerwy mieszkańców gminy. Po co jeszcze dodatkowo ludzi denerwować i to w takie upały. I nie myślimy wcale o jakiejś cenzurze:) Boże broń! To raczej troska i przekonanie, że czego oczy nie widzą...

I jeszcze tylko nasza refleksja o rubryce HUMOR. Bo też coraz bardziej nam się podobają teksty Jurka Tomiaka, jako żywo przypominające złote lata polskiego kabaretu i satyry, czyli czasy Polski Ludowej. Wtedy to nasi narodowi mistrzowie humoru w oficjalnych, rządowych, komunistycznych środkach przekazu przemycali treści obrazujące absurdy i wynaturzenia władzy. Z programów telewizyjnych i scen festiwali puszczali do widzów oko w stylu: wiecie, rozumiecie, my tak właśnie w konia cenzorów robimy, żeby podrwić sobie z NICH, z WŁADZY, a na dodatek ONI za to nam płacą!

I do tej wspaniałej polskiej tradycji najwyraźniej nawiązuje Jurek „Guma” Tomiak. Skandal w andrychowskiej kulturze opisuje poprzez rozterki niejakiego Dr Chaosa, który diagnozuje u chorego nieuleczalną „cudzą bezmyślność”. A podwójny most i turbinowe rondo wyśmiewa proponując „likwidację rzeki Wieprzówki”, jako rozwiązanie problemu komunikacyjnego w mieście. I to jest naprawdę śmieszne! A do tego zrozumiałe nawet dla nas, przeciętniaków nie grających w GO.

Do kogo podobny ten miś?
Na trzy litery...
Uwielbiamy kabarety z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku, a filmy Stanisława Barei oglądamy namiętnie do dziś. Tylko, że mamy 2012 rok i taki sposób żartowania i taka zawoalowana satyra trąci myszką. Bo przecież nie autocenzurą. Boże broń! Bardziej troską o rozwój szarych komórek Czytelników poprzez zmuszanie ich zwojów mózgowych do kombinowania i kojarzenia i w ogóle... Jak w piosence: my się go boimy, na palcach chodzimy. Tego misia, panie kierowniku:)
AKTUALIZACJA
Jeden z Czytelników słusznie zauważył, że zdjęcie Pani Joli Fijałek na okładce Nowin zostało zrobione na andrychowskim basenie! Niedopatrzenie redakcji? 

LinkWithin