26 stycznia 2013

Felieton na niedzielę. Zamiast szukać rozwiązań, wzruszają ramionami i odmieniają „kryzys” przez przypadki.


Z rynku pracy docierają do nas zatrważające sygnały. Nawet media, które przychylnym okiem patrzą na obecnie rządzących, nie kryją, że sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna. Jak czytamy na portalu mamnewsa.pl: „Jak jest w poszczególnych gminach? Najgorzej w największej gminie powiatu wadowickiego - Andrychów. Na koniec 2012 roku bez pracy pozostawało w niej 2660 osób (rok wcześniej – 2431).” 

Grubo ponad dwieście osób bez pracy w Andrychowie więcej niż rok temu! W całym powiecie zajęcia nie ma już 7901 osób, czyli o 753 więcej niż na koniec 2011 roku. A co na to andrychowscy radni?

Niestety, niektórzy z rozbrajającą obojętnością wzruszają ramionami mówiąc, że jest kryzys i wszędzie ludzie tracą miejsca pracy. Przykre, że w tej grupie znajduje się przewodniczący Rady Miejskiej Roman Babski – nauczyciel i były wicedyrektor Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie. Kto w takim razie ma bronić szkoły przed szkodliwymi dla całego środowiska nauczycielskiego działaniami obecnej władzy, jeśli nie nauczyciel. Kto, jeśli nie Roman Babski powinien powiedzieć NIE dla zwolnień i pseudo restrukturyzacji CKiW, instytucji od lat będącej wzorem dla innych. Jak widać, łatwo opowiadać o kryzysie i konieczności zwolnień będąc u władzy i grzejąc się przy kominku albo kaloryferku w urzędzie.

Podczas ostatniego posiedzenia Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Turystyki najbardziej rozsierdziło mnie to, z jaką łatwością Tomasz Żak wypowiada się na tematy niezwykle istotne dla nas, mieszkańców Andrychowszczyzny, czyli na temat miejsc pracy. Doznałem kompletnego szoku, gdy w pewnym momencie burmistrz podniesionym głosem powiedział związkowcom z „Solidarności”, że jak będzie chciał, to zostawi czterech ludzi w CKiW i wynajmie firmę zewnętrzną, która mu zrobi imprezy kulturalne. Bardzo smutne jest milczenie radnych z koalicji T. Żaka w tej sytuacji. Jak można udawać, że nic złego się nie dzieje, gdy w Andrychowie zatrudniani są ludzie spoza gminy, a jednocześnie naszych mieszkańców, często po wielu latach pracy, straszy się zwolnieniami?

Panie i Panowie RADNI, zapomnieliście już, kto Was wybrał? To nie z nominacji i łaski obecnego burmistrza piastujecie w gminie swoje „godności”, ale z wyboru mieszkańców macie służyć lokalnej społeczności! Pomyślcie, co się stanie za dwa lata, gdy desant spadochronowy „wycofa się na z góry upatrzone pozycje”, a Wy staniecie oko w oko ze swoimi wyborcami, czyli zwykłymi mieszkańcami Gminy Andrychów. Gdy staniecie przed ludźmi mającymi tutaj swoje korzenie, domy, rodziny i całą przyszłość. Co powiecie tym, którzy związani są z naszą małą Ojczyzną całym swoim losem, a nie tylko wynajmowanym mieszkaniem i pracą, do której zjeżdżają z okolicznych gmin? A co nasi obywatele Wam powiedzą? Może to samo, co teraz słyszą z Waszych ust: że jest kryzys i każdego można zwolnić? Radnych też!

LinkWithin