19 czerwca 2012

Felieton. Pojawiam się i znikam i znikam

To dosłowny cytat z przeboju z przed lat grupy „Bajm”. Ale wbrew pozorom nie będę zajmował się twórczością tej polskiej supergrupy, ale sytuacją w andrychowskim samorządzie. Ten tytuł jak ulał pasuje do stylu sprawowania władzy przez obecnego burmistrza Andrychowa. Tomasz Żak najczęściej pojawia się na imprezach, na których wysiłek intelektualny czy twórczy nie jest determinantą powodzenia uroczystości, a znika, kiedy ważą się losy mieszkańców naszej gminy.

Przykład? Proszę bardzo. W ostatni weekend burmistrz widziany był w kilku miejscach. Na boisku w Targanicach pokazał przywiązanie do footballu:
(http://nowiny.andrychow.eu/index.php/nowiny/najwaniejsze/1679-wielka-feta-w-targanicach-mega-galeria-). 

W Andrychowie wręczał biznesmenom puchary na Orliku :
(http://nowiny.andrychow.eu/index.php/nowiny/najwaniejsze/1678-drukpress-zwycizc-andrychowskiej-ligi-mistrzow-biznesu-foto) i zapewne odwiedził kilka miejsc, w których wypadało się pokazać. Jasne, fajna pogoda, słońce, sielanka. Wystarczy tylko rozdać kilka uśmiechów, podać piątkę i robota skończona. Po takim wysiłku trzeba wypocząć. 

Dlatego w poniedziałek, po pracowitym weekendzie, w dniu kiedy w Urzędzie Miejskim na posiedzeniu Komisji Oświaty miały być omawiane sprawy niezwykle istotne dla zwykłych ludzi, Pana Żaka oczywiście zabrakło. Podobnie jak i jego zastępców. Podobno burmistrz udał się na urlop. A co? Należy mu się po ciężkiej harówce! Zgodnie z przepisami wszystko jest w porządku, tylko co to ma wspólnego z troską o dobro pracowników CKiW, zwykłych mieszkańców Andrychowa, którzy boją się o swoje miejsca pracy? Zresztą na tej komisji nie pojawiła się żadna z odpowiedzialnych za kulturę osób. Ot taka kultura sprawowania władzy.

Tomasz Żak zarzuca mi, że do tej pory nie odwiedziłem go w swoim gabinecie. Po pierwsze wyznaję zasadę, że nie powinno się spraw istotnych dla mieszkańców „załatwiać w zaciszu gabinetu burmistrza”. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, o co pyta i czym zajmuje się radny. Poza tym każdy z radnych ma prawo zadawać pytania na sesji i otrzymać na nie odpowiedzi. Z udzielaniem odpowiedzi burmistrz i jego ludzie mają ogromne kłopoty. Po drugie, burmistrza Żaka trudno zastać w ratuszu. Mnie się kilkakrotnie nie udało. A to L4, a to urlop, a pomiędzy tym rozliczne obowiązki reprezentacyjne. Dokładnie jakie, nie wiadomo, bo ten włodarz nie przejął zwyczaju poprzednika i nie spowiada się radnym i mieszkańcom z każdego dnia urzędowania.

Ale zawsze można zarzucić opozycyjnemu radnemu brak chęci spotkania. Fakty są jednak takie, że kiedy ja jestem na jakiejś komisji w ratuszu, to burmistrz albo nosi stołki z panią viceburmistrz, albo go w ogóle w magistracie nie ma. Pojawia się, kiedy mnie nie ma, a znika, kiedy jestem ja i jakiś problem.

Osobiście nie tęsknię za towarzyskimi spotkaniami z Tomaszem Żakiem. W zupełności wystarczy mi, jeśli będzie uczciwie pracował oraz rzetelnie i wyczerpująco odpowiadał na pytania dotyczące spraw obywateli naszej gminy. Nawiasem mówiąc, czułbym się nie w porządku, pijąc kawkę w gabinecie burmistrza i odrywając go od roboty:)

O poniedziałkowym posiedzeniu Komisji Oświaty bez udziału burmistrzów piszą już media. Gorąco polecamy: 

LinkWithin