11 lipca 2012

Felieton. Nos dla tabakiery? Nie dzielcie andrychowian!


Charlie Chaplin w filmie "Dzisiejsze czasy"
z 1936 r. Komuś się marzy powtórka
z takiej "rozrywki"?

Sesja Rady Miejskiej w Andrychowie to prawdziwa kopalnia złotych myśli czy też, jak powiedziałby z obca Przewodniczący Babski: bon motów. Na miano takiego z pewnością zasługuje błyskotliwe pytanie retoryczne, którym uraczył nas radny Marek Wdowik. W kontekście zwolnień w Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie wypalił mniej więcej tak: Dla kogo jest to CKiW? Dla pracowników czy andrychowian?

Wypowiedź ta zdaje się sugerować, że między pracownikami Centrum Kultury a mieszkańcami naszej Gminy istnieje jakiś konflikt interesów. Naszym zdaniem, radny Wdowik podobnie jak jego niektóre koleżanki i niektórzy koledzy z rządzącej w Andrychowie koalicji po raz kolejny starają się podzielić nasze społeczeństwo i je skonfliktować. Ciekawe, kiedy usłyszymy pytania: czy szkoła jest dla uczniów, czy dla nauczycieli; czy urząd dla petentów, czy dla urzędników? A szpital dla kogo: dla pacjentów czy dla lekarzy? To wszystko są opozycje bałamutne i populistyczne, których jedynym celem jest podzielić i skłócić społeczeństwo.

Słowa radnego pokazują też jego stosunek do pracowników - nie tylko pracowników CKiW, ale pracowników w ogóle. Wedle tej filozofii pracownik winien siedzieć cicho i wykonywać polecenia władzy. Może on co najwyżej aspirować do pozycji trybiku w wielkiej machinie. Tylko że ten ideał wykpił już ze sto lat temu nieoceniony Charlie Chaplin

Szczególniej dziwi nas, że słowa te padły z ust radnego lewicowego. Przecież to lewica, także ta andrychowska głośno i przy każdej okazji deklaruje swą wrażliwość społeczną. Wygląda, że różnica między wrażliwością a wrażliwością społeczną jest taka jak między domem a domem schadzek.  

LinkWithin