23 lipca 2012

Pani Skarbnik może spać spokojnie



Właśnie otrzymałem pismo z Wydziału Prawnego i Nadzoru Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie. Dyrektor wydziału Mirosław Chrapusta informuje w nim, że „nie zaistniała żadna z ustawowych przesłanek do odwołania Pani Jolanty Lach z funkcji Skarbnika Gminy Andrychów, wobec czego organ nadzoru nie znajduje podstaw do podjęcia dalszych czynności nadzorczych”. Bardzo się cieszę, że ta sprawa ma już swój finał. Wątpliwości zostały wyjaśnione. Nie trzeba odwoływać skarbnika, ani powoływać nowego. To dobrze dla stabilności gminnych finansów. Zatrudnianie trzeciego w ciągu dwóch lat skarbnika wprowadziłoby dodatkowy, niepotrzebny niepokój w prace lokalnej administracji. Zwłaszcza, gdy nie ma gwarancji, że kolejny finansista od burmistrza Żaka byłby lepszy:) Nie oznacza to jednak, że jestem fanem Pani Jolanty Lach. Wręcz przeciwnie.

Nie jest tajemnicą, że nie podoba mi się polityka finansowa obecnych władz. Jej reperkusje odczuwają ważne sfery życia publicznego. Nie tylko oświata i kultura, ale także cały segment inwestycyjny. I nie trafiają do mnie zapewnienia, że jest kryzys i trzeba oszczędzać na wszystkim. Uważam, że właśnie w trudnych czasach rola państwa, w tym samorządów lokalnych jest największa. Wtedy właśnie obywatele mają prawo spodziewać się pomocy ze strony swojego państwa i wybranych przez nas rządzących. Przy dobrej koniunkturze, społeczeństwo samo sobie radzi najlepiej. Ponadto, w działalności publicznej trzeba umieć gospodarować nawet małymi środkami. Tak jak w normalnym życiu. Jednej gospodyni domowej brakuje na utrzymanie trzyosobowej rodziny pięć tysięcy złotych miesięcznie, a druga z czwórką dzieci na garnuszku radzi sobie za połowę tej kwoty.

Dlatego też nisko oceniam strategię burmistrza Żaka oraz Pani Skarbnik ( jeśli jakąkolwiek strategię w ogóle mają). Jest ona zachowawcza i w konsekwencji zatrzymała rozwój naszej gminy. Nic też nie wskazuje, że ze strony obecnej ekipy rządzącej czeka nas coś lepszego. Oszczędzanie na wszystkim tylko nie na swoich pensjach, zatrudnianie zastępców burmistrza i dyrektorów w magistracie, a zwalnianie zwykłych ludzi przy takim wskaźniku bezrobocia, to chybione posunięcia, które mieszkańcy Andrychowa odpowiednio ocenią.

Mimo to cieszę się, że nie mamy w Andrychowie „afery” z Panią Skarbnik w głównej roli. Po prostu, tak jak wielu mieszkańców tej gminy, jestem znużony ciągłymi wpadkami i porażkami naszych władz. Chociaż w wakacje niech nam dadzą trochę odpocząć. Także od siebie. I niech już wyjeżdżają za granicę, do miast partnerskich nawet z teatrzykiem cieni, jeśli to tak lubią, byle dalej od swoich biurek w ratuszu. I od nas.

LinkWithin